Woda jest niejako źródłem naszego życia, niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania oraz przeżycia. Aby była ona pozbawiona wszelkich nieczystości oraz płynących z nich niebezpieczeństw dla zdrowia, podlega starannemu oczyszczaniu. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, ile pracy wykonują stacje uzdatniania wody, aby trafiła ona do naszych kranów bez szkodliwych związków. Wytyczne są ustalane m.in. poprzez rozporządzenia Ministra Zdrowia. Jako że w znacznej części gospodarstw domowych wykorzystuję się wodę z kranu bez przegotowania, jakiekolwiek zanieczyszczenia mogłoby doprowadzić do prawdziwej tragedii. Specjaliści są w stanie wykryć wiele zanieczyszczeń, bakterii oraz wirusów, zanim trafią do obiegu.

Jon amonowy w wodzie

Azot amonowy trafia do wód z kilku przyczyn. Pierwszym czynnikiem są warunki naturalne, które wpływają na jego zawartość. Wynika to wprost z biochemicznego rozkładu materii – w tym roślin. Woda wędruje do oczyszczalni z wielu wód powierzchniowych, tak więc wystąpienie tych substancji jest prawdopodobne. Amoniak występuje również w procesie redukcji azotanu oraz azotynów. Niezależnie od przyczyny powstania, jest on wysoce niepożądany – wywołuje m.in. korozję oraz utrudnia proces chlorowania.

Druga przyczyny jest znacznie poważniejsza, ponieważ dotyczy zanieczyszczenia ściekami m.in. z przemysłu farmaceutycznego, tekstylnego, ale i przez ludzkie odchody. Aby ułatwić identyfikację, spełnione powinny być właściwości towarzyszące, takie jak m.in. opalescencja, wzmożona utlenialność, znaczny wzrost bakterii oraz wysokie stężenie pozostałych odmian azotu. Aby wykluczyć przepuszczenie zbyt dużej dawki jonu amonowego do wody uzdatnionej, oczyszczalnie działają według ustalonej normy. Maksymalny poziom nie może przekraczać 0,5 mgNH4+ na dm3. Został on znacząco zmniejszony, ponieważ niegdyś wynosił 1,5 mgNH4+ na dm3 – różnica jest doprawdy spora. Wywołała wiele kontrowersji, ponieważ część stacji uzdatniania nie była w stanie spełnić takich wymagań.

Jon amonowy w wodzie pitnej – jak zminimalizować jego zawartość?

Gdy dojdzie do wykrycia wyższej ilości substancji, należy postępować tak, aby możliwie najskuteczniej ją ograniczyć. Nierzadko stosuje się wymianę jonową na kationitach, skutkując obniżeniem poziomu, ale i znacznym zmiękczeniem wody. Równie rzetelną metodą jest odgazowanie wody tj. jej odpowietrzenie (gdy forma jonu jest gazowa), postępując zgodnie z metodami biologicznymi. W przypadku wykrycia związku należy podjąć gwałtowne działania, ponieważ zanieczyszczenie niesie wiele konsekwencji dla zdrowia obywateli, a i nie tylko. Niezależnie od tego, na jaką metodę decydują się stacje uzdatniania, proces jest niezbędny. Decyzja o tym, jak usunąć jon amonowy z wody jest ustalana w oparciu o wskazane zasady, normy oraz możliwości.

Amoniak w wodzie pitnej – szkodliwość dla zdrowia

Niezależnie, czy mowa o amoniaku, jonie amonowym, czy azocie amonowym – jest to wysoce niepożądany składnik wody pitnej – samo nazewnictwo wynika m.in. ze stanu skupienia, odczynu oraz temperatury. Gdy amoniak pochodzi ze ścieków przemysłowych, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że wraz z nim przedostały się również pestycydy oraz nawozy. Gdy dochodzi do rozpuszczenia związku w wodzie, przemienia się on w jon amonowy (sam azot amonowy to określenie jego zawartości w jonie). Sam jon amonowy wchodzi w interakcje z chlorem niezbędnym do dezynfekcji.

Skutkiem jest tworzenie chloramin – w wyniku tego woda ma nieprzyjemną woń oraz smak (nierzadko z tego względu ludzie decydują się na dodatkową filtrację poprzez odwróconą osmozę lub kupno wody w butelkach). Wraz ze wzrostem pH powyżej 7, może przekształcać się w amoniak. Niemniej, nie jest wysoce szkodliwy dla organizmu człowieka. Jak wynika z ustaleń Światowej Organizacji Zdrowia, dawka działająca rażąco wynosi 200 mg na każdy kilogram masy ciała. Sytuacja ma się podobnie w przypadku omawianego jonu amonowego. Niestety, brak skutków zdrowotnych nie sprawia, że jest to związek bezpieczny i nie należy stosować się do norm.

Konsekwencje wystąpienia jonu amonowego

Instalacje są narzędziem wysoce skomplikowanym, ponieważ ich zadaniem jest kompleksowe dostarczenie wody w wyznaczone miejsca. Gdy dojdzie do awarii, powoduje to możliwe zagrożenia oraz przerwy w dostawie wody pitnej. Jon amonowy wywołuje szereg działań niepożądanych. Jego właściwości sprawiają, że woda cechuje się znacznym zmniejszeniem ilości tlenu, stwarzając możliwości do gromadzenia się mikroorganizmów. Efektem, może być kolejne zanieczyszczenie o znacznie poważniejszych konsekwencjach. Należy nadzorować każde możliwe wystąpienie jonu amonowego w wodzie – usuwanie nie podlega żadnym negocjacjom oraz ustępstwom. Szybka reakcja gwarantuje, że nie dojdzie do większego mikrobiologicznego skażenia wody.